Przeciw sloganom, czyli moda na literaturę, odcinek dwa tysiące piętnasty

allarte FM 2015-06-04 12:46
liczba wyświetleń: 2527 razy
Przeciw sloganom, czyli moda na literaturę, odcinek dwa tysiące piętnasty

Podobno czytać warto. Przekonywać o tym innych to rzecz ciężka, ale znani i lubiani próbowali, więc dla odmiany spróbuję i nieznana nikomu (poza sobą) ja. Uważam, że to gra warta świeczki, bo stawką jest milimetrowy kroczek w relacjach międzyludzkich. Albo nanomilimetrowy. 

Tłumacząc potrzebę istnienia i przyswajania literatury, niektórzy zionęli patosem. "Sztuka czytania jest nowym zmysłem, nieskończenie głębszym i rozleglejszym od wzroku”, zaopiniował zjawisko czytelnictwa Bolesław Prus, a Umberto Eco, mimo że Włoch, wyraził podobną myśl znacznie zwięźlej. „Kto czyta książki, żyje podwójnie” – powiedział mianowicie i mądrze powiedział. Bo choć sformułowanie „żyć podwójnie” kojarzy się dziś raczej ze zdradą małżeńską, względnie ze specjalistycznym oddziałem klinicznym, to jednak kto umie wyzbyć się własnej powłoki na rzecz „zamieszkania w innym świecie”, ten wie, o czym mowa i może już w tym miejscu zacząć kiwać głową z pobłażliwą wyższością względem tych, którzy nie rozumieją, że nawet z Jankiem Muzykantem umiera się wciąż i wciąż za każdym razem, z uczuciem fizycznego bólu i z nabrzmiałym katharsis wbitym między mózgowe półkule.

Toteż, hm, po co dodawać cokolwiek, czym jeszcze promować literaturę poza obietnicą rychłej schizofrenii? Ano dodać można wiele. Chociażby to, że poza możliwością „podwójnego życia”, literatura ostała nam się dodatkowo jako jedyna nietknięta w tym pstrokatym świecie pełnym haseł i sloganów, które nic nie znaczą.


Slogany miłosne. Jak kocha, to poczeka 

Najczęstsze i najbardziej natrętne slogany (i to całe morze, ocean sloganów!) dotyczą relacji damsko-męskich, względnie relacji tej samej płci, konkretniej – związków, zauroczenia, namiętności i temu podobnych. Kipi od nich kobieca prasa z gatunku „głupia” lub kobieca prasa z gatunku „niby-mądra”, prasa psychologiczna, fora internetowe i internetowe komentarze, a także mądrość ludowa, wypowiedzi koleżanek, przyjaciółek, sióstr, mam i babć. 

„Jak kocha, to poczeka”, mówi jeden z moich ulubionych sloganów, mówi ustami babci (niekoniecznie mojej, po prostu – babci. Archetypicznej). No pewnie! Po pięciu latach chłop z wojny wracał do żony, jak gdyby nigdy nic, a teraz, nagle, półrocznego rozstania nie można przetrwać! A kobieta na forach i na kozetce u psychiatry lamentuje, że straciła wiarę w siebie, jak gdyby naprawdę liczył się fakt że mąż, harując na zmywaku, tamtej kuchareczki nie odpuścił, a nie to, że wrócił na łono rodziny z funtami w kieszeni. Czyli, chcąc koniecznie ująć miłość w slogan, tu pasowałoby raczej: jak kocha, to wróci. A że bardziej tknięty niż nietknięty? No cóż, naprawdę w hasłowej naiwności swojej winniśmy powrócić do Homera, który przynajmniej znał podstawy biologii i anatomii męskiej. Bo wprawdzie jeśli o kobietę chodzi, to „Zaprawdę niezrównane duszy jej przymioty! / Wierność od lat młodziutkich dochować umiała / Swojemu Odysowi! Wieczna, wieczna chwała / Czystej Penelopei!”, ale już Odys „z Kirką wszedł pod pyszne łożnicy kotary”. A oskarżać Odysa, że Penelopy nie kochał, nieładnie. Po prostu mężczyzną był, a podstawowych różnic między mężczyzną a kobietą dowiemy się z publikacji naukowych, o ile zechce nam się po nie sięgnąć. Dzięki nim zrozumiemy, że już po 3 tygodniach abstynencji testosteron zaczyna pęcznieć i parskać, poziom agresji wzrasta i takie tam. I choć od tego się nie umiera, to jednak powstrzymać się ciężko, zwłaszcza w sytuacji, w której część towarzyszy zamieniona została w świnie, część zginęła, syreny śpiewały, a wspomnienia wojny trojańskiej były o tyle smutne, co świeże. 

Oczywiście, aby potencjalny atak feministyczny uspokoić: tak, wiem, temperament seksualny jest kwestią co najmniej indywidualną (patrz Jagna) i nie o niego tu chodzi. Po prostu, może dziadek wracający z wojny nie mówił babci wszystkiego (i dobrze), więc – wracając do „kocha do poczeka” – jest to slogan, jakich mało, i to pod wieloma względami. A literatura i kultura w ogóle nie ma uczyć nas prawd powszechnych, lecz przeciwnie, tego właśnie, że nic nie da ująć jednym, zamykającym wszystko zdaniem. Gdyby się dało – po co w ogóle ktokolwiek cokolwiek by pisał? Kultura uwrażliwić ma nas na to, że nic nie jest proste, nikt nie jest powtarzalny, że czasy się zmieniają. Bo dziś Penelopa może nie czekałaby 20 lat, lecz poddałaby się po roku. Przy okazji: w filmie „10.000 km” (reż. Carlos Marques-Marcet) obserwujemy rozpad związku sympatycznej pary, która kontakt ma ze sobą nieustannie. Rozmawiając przez Skype`a, mailując (właściwie z maili, smsów i rozmów składa się film – i tylko z tego), oddalają się od siebie na oczach widza, któremu z tego powodu smutno, ale który przecież ich rozterki rozumie, widzi, że nie są wydumane, a ludzkie. Ludzkie. A człowiek nie jest twierdzeniem Talesa ani prawem ciążenia. Wzoru na niego nie wyrysujesz, choć pewnie szkoda.

A inne slogany o miłości? Z moich ulubionych: „Widocznie nie był ciebie wart” (to król forów internetowych) i „Wina leży zawsze po obu stronach”. Z powodu drugiego sloganu szereg kobiet – ofiar przemocy, tzw. współuzależnionych, kochających za mocno itd. – albo po prostu się wykańcza, albo już prawie wykończona czeka miesiącami na terapię, bądź za terapię płaci. Zamiast przeczytać „Granicę”, „Nie-Boską komedię”, „Koteczka” Zapolskiej a najlepiej – jeśli podchodzimy do sprawy nieszkolnie – tom „Jestem baba” Anny Świrszczyńskiej. A w nim między innymi…

               Ona się boi

               Koło kobiety leży jej mężczyzna. 
               Kobieta boi się, 
               że on ją znowu zabije.

               - Czy mnie już więcej nie zabijesz? - 
               pyta kobieta. 
               - Nie zabiję - mówi mężczyzna.

               Ale ona boi się, 
               że on ją znowu zabije.

               Więc podbiega do okna i skacze na bruk. 
               I już jest ocalona, 
               leżąc na bruku. 
               Już on jej więcej nie zabije.

Nie komentując tego, co komentarza nie wymaga (wina przecież zawsze leży po obu stronach), wróćmy do sloganu „Widocznie nie był ciebie wart”, który z kolei jest przepięknym usprawiedliwieniem nie tylko dla istotnie pokrzywdzonych, ale i dla tych, co to miotają mężczyzną jak Bogumiłem z „Nocy i dni” albo co najmniej panem Bovary, a kiedy on już wreszcie daje drapaka, bo nie może wytrzymać, to nagle płaczą, a ich terapeuta lub coach za 120 zł za godzinę zafunduje im właśnie samo-pokrzepiający slogan.

Podsumowując, żeby było jasne – sloganów podobnego rodzaju jest milion, te przywołane to tylko marna ich reprezentacja. Ale one są krzywdzące. Prowadzą do zaburzeń interpersonalnych i intrapersonalnych, do niezrozumienia samych siebie i innych, do łez. Co więcej, pozwalają tak zwanym osobom trzecim uzurpować sobie wiedzę na temat relacji, o której nie mają pojęcia. Więc może lepiej przyznać rację Sapkowskiemu? Że „o miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki”. 


Polityka i historia, gulasz sloganów 

No dobrze, zmieniam zdanie, to wcale nie o miłości powstają slogany nad sloganami. W rozmowach mniej lub bardziej towarzyskich, a także w moich ulubionych internetowych komentarzach, dominuje sytuacja raczej z kręgów Monty Pythona: „Nie wiem, więc się wypowiem”. I tak oto slogany mnożą się przez pączkowanie. 

Z naszego podwórka, europejskiego, najnowszego. „Nie wszyscy muzułmanie to terroryści”, pouczają nas światli-politykujący, zwłaszcza lewicujący. Ależ oczywiście, że nie. Tyle, że zachodzi tu sytuacja sloganowania bez oczytania. Sytuacja wprawdzie odwrotna do klepanej przez lata i wyssanej z krwią matki zasady, że „wszyscy Niemcy to naziści byli”, ale – mimo że odwrotna – równie niebezpieczna. Bo choć w pierwszym przypadku każdemu przydałaby się podstawowa historyczna statystyka i świadomość, kto wojnę zaczął i kto obozy koncentracyjne wymyślił, to jednak warto też inwestować w książki typu „Napaść 1939”, czyli o wrześniu z perspektywy Niemca. Przeczytać, nie znaczy: zamienić slogan na slogan. Bo choć „krwawa niedziela” bydgoska była wypędzeniem i wymordowaniem przez Polaków ludności niemieckiej, to jednak sąsiad nasz krwawych niedziel miał co niedziela. I tak dalej. Wniosek? Najpierw wiedza i czujność, dopiero potem wypowiedź mądrym tonem.

Wracając do muzułmanów, z których nie wszyscy (trudno się nie zgodzić) są terrorystami. Muzułmanin to wyznawca islamu, wyznawca islamu czci Koran i uważa słowa w nim zawarte za głos Boga. A w Koranie stoi, że: "I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, i wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili - Prześladowanie jest gorsze niż zabicie. - I nie zwalczajcie ich przy świętym Meczecie, dopóki oni nie będą was tam zwalczać. Gdziekolwiek oni będą walczyć przeciw wam, zabijajcie ich! - Taka jest odpłata niewiernym! [2:191]". Inny cytat, na inny temat, ale równie ciekawy: "Mężczyźni stoją nad kobietami ze względu na to, że Bóg dał wyższość jednym nad drugimi, i ze względu na to, że oni rozdają ze swojego majątku. Przeto cnotliwe kobiety są pokorne i zachowują w skrytości to, co zachował Bóg. I napominajcie te, których nieposłuszeństwa się boicie, pozostawiajcie je w łożach i bijcie je!" (4:34).

Zamachy terrorystyczne mają swoje podłoże przede wszystkim w religii, więc oczywiście, nawet mniejszość muzułmanów to terroryści, ale dopóki umysły tkwią w zaciemnieniu, dopóty będą wysadzać się w powietrze tak, jak zgodnie ze Społeczną Nauką Kościoła Katolickiego hamowanie promowania prezerwatyw w Afryce doprowadzi niejedną kobietę do AIDS. Mimo że „nie wszyscy katolicy są przeciw prezerwatywom”.

A inne slogany? Z tych słyszanych zbyt często, włos się jeży głównie na ten: „Ameryka też nie jest święta”. Bo nie jest, fakt. Co więcej, święta to nie była nawet Matka Teresa, jak się po latach okazało. Ale znowu: w okrucieństwie polityki, w obrzydliwym, obślizgłym smarze istnieje stopniowalność. I ta stopniowalność jest mierzalna. I tak, Ameryka nie jest święta. Tak, drony, tak, Irak, tak, naiwność okupiona wielkimi stratami, bólem i łzami, tak, wspieranie mudżahedinów, więzienia CIA, tak. Ale to nie jest dziki, rosyjski wschód. To nie jest ścinanie głowy mieczem w imię Allacha porwanym cywilom, to nie jest udawanie, że „na Ukrainie nas nie ma”, nie znikają opozycjoniści, a biznesmani nie muszą zamykać swoich interesów (Soczi), gdy nie chcą się dzielić nimi z władzą. I dzieje się tak nawet, gdy Wall Street w pewnym sensie rządzi światem bardziej niż instynkt rozrodczy.

A lista sloganów w każdej dziedzinie pozostaje otwarta. Pamiętajcie więc, że cokolwiek by się nie działo, w jakie meandry umysłu lub nieokiełznanych emocji byście nie weszli, to zawsze, ale to zawsze „kluczem do sukcesu jest pozytywne myślenie”, więc „jak tylko się postarasz, to go odniesiesz”. Nie ufaj tylko państwu, bo „na górze sami złodzieje”. Za to w życiu osobistym, w związku, „zawsze trzeba iść na kompromis” (nawet, jak masz sto procent racji), będąc uwrażliwionym na to, że powinno się mieć dzieci, bo „brak dzieci to egoizm” oraz, że nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Amen.    

Ewa Frączek

Wyświetleń: 2527  |  Dodano: 2015-06-04 12:46
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Pejzaż w autoportrecie
allarte FM 2016-05-07 15:08
Pejzaż w autoportrecieNie przypadkiem za scenę dla swych rozterek i wysiłku przywoływania pamięci epizodycznej poetka wybiera...
Wkłucia
allarte FM 2015-09-30 18:07
Wkłucia  Szłam alejką pełną błota i kamieni. Uczyłam się panować nad tym co widzę. I wtedy przyszło...
Rozszczepienie
allarte FM 2015-08-06 15:22
Rozszczepienie obraz Mirosław Antoniewicz  - Zdarzają się dni, kiedy – wyćwiczona przez krytykę...
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com