Rozszczepienie

allarte FM 2015-08-06 15:22
liczba wyświetleń: 2691 razy
Rozszczepienie

Zdarzają się dni, kiedy – wyćwiczona przez krytykę – wstaję rano i rzeczywistość nie odbiera mi tchu. W końcu wszyscy jesteśmy dorośli, niektórzy trochę mniej. Szczególnie ci, co koniecznie muszą wciąż przypominać, że wiedzą lepiej, co jest dla mnie dobre. Ludu, mój ludu. Zatkałam się, więc słucham psalmów Orlande de Lassus, przyglądam się Atlantykowi, później coś przeczytam, wysłucham rozmowy z Olgą Tokarczuk. Okazuje się, że wszystko jest możliwe, wystarczy wyjść z domu. Jednak nie wiem, czy ludzkie dramaty nie będą przemieniać mnie na swoją modłę. Miałam nadzieję odkryć jakąś tajemnicę, rytm. Być może nic takiego nie ma, być może jedynie śmierć jest wyzwoleniem. Najlepsze rzeczy przytrafiają się nam, kiedy jesteśmy młodzi, później twardniejemy. I segregujemy się w nieskończony albo nieudolny sposób; inni niezręcznie dają się ponieść doświadczeniom i nie potrafią zrozumieć, kim są w środku. Czy jestem dla siebie ciężarem? Na pewno nie w śpiewie, ale wtedy mogę być ciężarem dla domowników i sąsiadów. Wracając do psalmów Orlande – pomyślałam, że piękno kompozycji przetrwało ponad czterysta lat i wciąż zachwyca, a może nawet dziś jeszcze bardziej niż kiedyś. Nie trzeba dokonywać zabiegu na sercu, wystarczy odpowiednia wrażliwość i potrzeba doświadczania. Ci, którzy odeszli, przetrwają kolejne czterysta lat i więcej. Spotykamy różnych ludzi, jedni wsłuchują się w nas bardziej, inni omijają. Jednak zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie na powierzchnię wiersze, obrazy albo inne pasma uznania. Pamięć nie umiera, żywi się odkrywcami, utrwala się w nich jak logika, która nie istnieje bez rozumu. Otaczają nas wody, lasy, pustkowia, taki swoisty krajobraz metaforyczny. W jakimś stopniu się spełniamy, nie tylko w myślach. Wspomnienia bywają fragmentami wnętrza, linijkami albo godzinami. Zależy od przeżyć. Mirek Antoniewicz przysłał mi jakiś czas temu cykl prac malarskich 24 godziny Ludzkości. Podzielony umownie, a jednak odnalazłam się w nim. Uwikłałam w podzielone kadry. Stały się moim czasem, określonym od – do. Gdyby dodać do obrazów tekst, wyszłoby, że zamykamy się przed sobą, a jeśli życie nam miłe, patrzymy sobie w oczy i odrzucamy konwenanse. Dlatego nie pozwalamy, by nas wyniszczono i sprzeciwiamy się złu. Odczuwamy melancholijnie przesilenie nocy – jakie to przejmujące. Wracamy do otoczenia. Ile razy byliśmy wciągani przez hejterów w ich gierki? Przejmowaliśmy się tym, co powiedzą o nas innym. Przybieraliśmy na wadze, szepcząc sobie, że to minie, przecież miłość ma moc, zniesie wszystko. A jak sobie radzi w tych okolicznościach chłopiec, który marzy o wolności? Myśli o ekologii, o Alpach. Zapisuje wiedzę o wojnie w Donbasie. Próbuje rozprawić się z ociepleniem globalnym, wydaje mu się, że jesień nie ma końca. Więc gromadzi kwiaty na parapecie, dogląda kaktusów i gruboszy. Ocala w sobie naiwną wiarę, że każda minuta może być inna. Nie musi się powtarzać, nie musi zmienić się w nienawiść. Jak wiele zależy od nas? Kiedy szepczemy między sobą i głosy nakładają się, wzbiera niepokój, szum, od którego boli głowa. Wtedy trudniej wyjść z zapatrzenia. Trudniej podnieść wzrok, przeprosić za coś, co niezdarnie zniszczyliśmy. Niezręczność bywa domeną wielu ludzi. Łamanie zasad, chaos, odwracanie się do siebie plecami. Chociaż czasu nie da się zabić, można go nieźle poplątać. Czy gdybyś wiedział, ile cierpień cię czeka, odbyłbyś tę podróż, wyszedłbyś z bezpiecznego podwórka? Słuchasz Beatlesów i czytasz wiadomości w Internecie, zmarł Barańczak, za moment Salamun. Przespałeś ten czas i wcale ci się to nie podoba. Wciąż nie masz nowego Mercedesa przed domem, ani Rolexa na ręce. Sięgasz po gumy do żucia. Pozwalasz sobie na nic. Jesteś wypełniony kształtami chłopców o alabastrowej skórze. Ktoś kogoś zabija dla porządku czy doświadczenia. Wymyśla narrację, w istocie to nieprawda, ty byś tak nie postąpił. Nie odgaduję myśli, chociaż wydostają się z obrazów. Nie należą do maszyn. Odróżniają barwy, strukturę łuszczącej się farby ze ściany. Zadaję naiwne pytanie: jak ci się spało? To jednak nie był sen. Gra toczy się do popełnienia pierwszego błędu, choć wiadomo – nic oprócz życia. Każdy z nas ma swoją historię. Co mogę usłyszeć od ciebie, gdy nagle otwierasz oczy w jaskrawym słońcu?! Obraz traci ostrość, tak jak przyszłość. Niepewna i dziwna. Za rogiem ktoś znowu opuści inne podwórko. Przebiegnie pasy w słuchawkach na uszach. Ktoś inny po całonocnym pijaństwie rozbije kolano. Życie to niebezpieczna podróż, a przecież chcesz być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Opracowujesz prosty system obserwacji. Przyjmujesz wszystkie reguły, godzisz się z systemem. Grzebiesz w cierpieniu. Przetrzymujesz mrowienie w palcach, zmagasz się z wątpliwościami, metafizyką kanonu, w jakim się wychowałeś. Dla laika trudno połapać się w mechanizmie zegarka. Jednak wciąż tli się nadzieja, że jutro będzie inaczej. Tworzymy podręcznik z instrukcją wstępu do nieba. I znowu: kąpiel, kozetka, słowa, kółka. Listy cyrylicą i po węgiersku, nie wiesz, o czym piszę. Dla bezpieczeństwa brakuje pasów, lekcji anatomii. Wiesz, jakie niebezpieczeństwa mogą mnie tu spotkać? W alejach ciągną się murki, rośnie więcej krzaków niż drzew, trzeba umieć uciekać. Czasu nie można cofnąć, tak jak rzeki i rakiet. Wycieku do oceanu, który jak wrzód napęczniał od wnętrza. To nie jest prawdziwy sens, jedynie próba zapisu.

 

Przypomniał mi się fragment wiersza:

 

Wiem. Idziesz do wojska, będziesz deptał kwiaty.

W ustach będziesz miał jabłka. Będziesz liczył

kroki. Zapamiętasz wszystkie krople, które

wyciekną spod mchu.

 

/Cztery pytania melancholii, Tomaž Šalamun/

 

Małgorzata Południak 

Wyświetleń: 2691  |  Dodano: 2015-08-06 15:22
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Pejzaż w autoportrecie
allarte FM 2016-05-07 15:08
Pejzaż w autoportrecieNie przypadkiem za scenę dla swych rozterek i wysiłku przywoływania pamięci epizodycznej poetka wybiera...
Wkłucia
allarte FM 2015-09-30 18:07
Wkłucia  Szłam alejką pełną błota i kamieni. Uczyłam się panować nad tym co widzę. I wtedy przyszło...
Przeciw sloganom, czyli moda na literaturę, odcinek dwa tysiące piętnasty
allarte FM 2015-06-04 12:46
Przeciw sloganom, czyli moda na literaturę, odcinek dwa tysiące piętnastyA lista sloganów w każdej dziedzinie pozostaje otwarta. Pamiętajcie więc, że cokolwiek by...
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com