Alex
liczba publikacji: 2
liczba punktów: 16

Szkarłat

Kroczyła pośród ciał…

Majestatyczna, cała pokryta krwawą posoką, w jej oczach ujrzeć można było tylko śmierć. W ręku miała miecz, kapały z niego krople znacząc czerwony szlak. Jej szkarłatny pancerz błyszczał, odbijając blask płomieni szalejących na zgliszczach twierdzy. Siedziba jej wrogów została zniszczona, nareszcie. Nikt z Certerów nie przeżył, sama tego dopilnowała. Osobiście wykonała ostatnią egzekucję, głowa najmłodszego z rodu potoczyła się po zakrwawionym placu. Ich dynastia wygasła. Nie zaznali żadnej litości. Wszyscy byli martwi. Świadkami byli wszyscy jej żołnierze, a także Ci słudzy Certerów, którzy przeżyli pogrom. Otaczała ją aura terroru. Szkarłatna Królowa, krwawa pani.

Kroczyła przez pole rzezi, by zakończyć swą krwawą kampanię. Niosła sztandar, czarną różę na szkarłatnym tle. Lubiła ten kolor, przypominał jej przelaną krew, a nie żałowała ani kropli. Choć wszędzie wokół było pełno posoki, tkanina była idealnie czysta. Niesamowity kontrast, symbol krwawej potęgi, niezbrukany nawet kroplą krwi. Sam jego widok wywoływał w sercach wielu trwogę. Potęga tego rodu zbudowana została na trupach, całych stosach trupów. A miało ich być jeszcze więcej. Dzisiejsza rzeź to tylko znak.

Dotarła na środek dziedzińca i weszła na drewniane podwyższenie. Na samym środku leżał człowiek, którego nienawidziła. Lord Sigmund Certer. Ledwo żywy, poszarpany i okrwawiony wrak człowieka. Kazała go oszczędzić specjalnie na tę chwilę. Tu właśnie było jego miejsce, u jej stóp. Rozglądnęła się dookoła po czym z zimną furią wbiła sztandar w jego pierś. Popłynęła krew, rozlewając się pod deskach konstrukcji. Wyciekało z niego życie. Sigmund zakrztusił się własną krwią, która zaczęła wypływać z jego ust. Po paru uderzeniach serca już nie żył. Spojrzała na swój legion zaprawionych w boju wojowników, stali w milczeniu, z triumfem w oczach.  Miała nad nimi całkowitą kontrolę, słuchali każdego polecenia niczym wytresowane psy. Podążali za nią bez słowa czy wahania, wystarczyło . Podążali za nią bez słowa, bez wahania, a gdy tego pragnęła zmieniali się w żądne mordu bestie. Uniosła okrwawiony miecz i ryknęła triumfalnie. Wojownicy zawtórowali jej, wznosząc okrzyki. Uśmiechnęła się dziko, to dopiero początek…

 

Potężne wrota rozwarły się z hukiem, przez ich podwoje zaczęli wmaszerowywać do środka żołnierze. Ogary wojny. Powitał ich krzyk gawiedzi, wiwatującej na cześć zwycięzców. Na czele armii jechała Lady Pauline, Szkarłatna Królowa. Wieśniacy wykrzykiwali w euforii jej imię. Radość ta dyktowana była jednak strachem, trwogą przed tym co może ich czekać jeśli tej radości nie okażą. Jechała na swym białym rumaku, napawając się tą chwilą, nareszcie się udało, dokonała zemsty. Wróciła myślami do przeszłości, do samego początku. Do władzy doszła po trupach… Swoich własnych krewnych. Najpierw zginęli jej bracia. Pierwszy spadł z konia, wypadek, którego efektem był skręcony kark. Drugi z braci zatruł się nieświeżym jedzeniem, zrzucono to na między rodowe intrygi. Ostatni zginął z jej ręki, wyzwała go na pojedynek, on przyjął to wyzwanie z rozbawieniem, a ona zabiła go z zimną krwią. Ponieważ jej ojciec nie miał już innych dziedziców przejęła po jego śmierci władzę. Oczywiście nieco przyśpieszyła odejście ojca w zaświaty. Gdy już umocniła swą pozycję zajęła się sprawami rodu, Certerami. Byli oni zaprzysięgłymi wrogami jej rodziny, nienawidziła ich bardziej niż kogokolwiek. Ale teraz już byli przeszłością, a o przeszłości nie należy myśleć zbyt często.

Gdy przybyła do zamku od razu otoczyli ją doradcy i urzędnicy, szybko podjęła kilka decyzji i wydała parę poleceń. Po odprawieniu ostatniego z nich ruszyła do swoich komnat. Weszła do środka i zdjęła hełm, długie, blond włosy rozwiały się i opadły na jej ramiona. Westchnęła z ulgą rzucając hełm na ziemię, słudzy się nim zajmą. Szybko zrzuciła pozostałe części pancerza, pozostając jedynie w bieliźnie. Poszła do łaźni, gdzie już wcześniej kazała przygotować dla siebie kąpiel. Czas na przyjemność.

Ogromna wanna pełna była idealnie ciepłej wody. Zdjęła z siebie koszulę, zsuwając ją po swoich ponętnych kształtach. Miała doskonałą figurę, którą uzupełniały pełne piersi i kształtne pośladki. Z westchnieniem ulgi wsunęła się powoli do wody. Oparła się o ściankę wanny i zamknęła oczy…

 

 

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 216  |  Dodano: 2017-11-07 03:24  |  Punkty od użytkowników: 4.00
Komentarze
Zobacz również
I wołanie do Ojczyzny.
poezja 2017-11-21 20:53
21.listopad.2017r           
Ty zawsze przy mnie stój
opowiadania 2017-11-19 18:24
Nie wiedział jak to możliwe, ale miał przed sobą największego wroga i najlepszego przyjaciela w...
Samotność
poezja 2017-11-18 18:11
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com