School
liczba publikacji: 6
liczba punktów: 48

\\\"Pożeracze Świadomości\\\" cz. 3

\"Pożeracze Świadomości\" cz.3  

 

   Biegła w równym tempie. Od razu domyśliłem się, że musiała ćwiczyć tę dyscyplinę sportu, bo jej ruchy były niezwykle płynne ( jeśli ktoś z Was widział kiedyś z  bliska, spłoszoną i uciekającą sarnę, natychmiast zrozumie
o jaki widok dokładnie mi chodzi. Jest znacznie pociągający od co prawda wzbudzającego niebywałą radość i uciechę, ale niezdarnego dreptania kaczuszek).
W miarę jak się zbliżała domyśliłem się, że usiłuje Nas przed czymś ostrzec. Po reakcji policjanta, który chwycił za rękojeść swojego „Glocka” w gotowości do wyciągnięcia go z kabury i oddania strzału zrozumiałem, że On sam  tak do końca nie jest jeszcze tego pewien. W końcu obaj wyraźnie usłyszeliśmy co miała na myśli. – To Oni… ! – Schowajcie się ! – Biegną tu.. ! Po czym niespodziewanie zatrzymała się i odwróciła przodem w kierunku z którego uciekała. Policjant i ja zobaczyliśmy dokładnie to samo co dziewczyna. Na razie jeszcze z trochę większej odległości niż Ona. Ich sylwetki jedna po drugiej wyłaniały się jak z pod ziemi na tle wielkiego srebrzystego księżyca. Powiększały się w niebywale szybkim tempie, co definitywnie świadczyło, że zaraz tu będą i zaatakują. Tak licznej grupy drugiej generacji Pożeraczy, wcześniej jeszcze nie widziałem. Byli szybcy. Poruszali się lekko przygarbieni w przeciwieństwie do generacji pierwszej, której ruchy były apatyczne i niezdarne. Zdałem sobie sprawę, że ta ułomność, pozwoliła odeprzeć niektórym krajom Federacji pierwszą falę ataku. Z tymi tutaj miało być znacznie trudniej. Zastanawiałem się tylko dlaczego dziewczyna stanęła? Czyżby już nie dawała rady dalej biec? Mogę Wam wszystkim teraz zdradzić, jak bardzo się wtedy myliłem, bo biec mogła, a zatrzymała się ponieważ celowała. Chwile potem obserwowałem jak przygarbieni agresorzy padali od kul wystrzelonych z obu jej pistoletów, które stabilnie trzymała  w wyprostowanych przed sobą rękach. Upadali bezwładnie jeden po drugim po tym jak ich torsy i dłonie wykonały szamańskie ruchy w świetle tarczy podziurawionego od meteorytów księżyca. Policjant dobył broń z kabury i natychmiast dołączył się do dziewczyny.

– Proszę schować się za samochód ! - usłyszałem.

Jedyne co mi przyszło wtedy do głowy to, że może mieć rację. Zacząłem cofać się na kuckach przed maskę samochodu, żeby następnie dostać się z powrotem do kabiny. Wiedziałem też, że nie mam zbyt wiele czasu.

     Celne strzały policjanta najwidoczniej skutecznie osłoniły dziewczynę przed Pożeraczami, bo w pewnym momencie usłyszałem jej głos zza samochodu. W tej  samej chwili cały czas macałem plastikową obudowę pod kierownicą. Musiałem znaleźć i wcisnąć przycisk, który zwalniał zamek skrytki w bagażniku. Potem usłyszałem nerwowy głos policjanta. – Cholera, został mi ostatni..!
a jest ich co raz więcej! Będziemy musieli się cofnąć! Osłaniam Panią, proszę iść przodem!

Wiedziałem, że chodzi o magazynek, ale w walce używa się lakonicznych sformułowań.

Następne co usłyszałem, to coraz wyraźniejszy odgłos ochrypłego pojękiwania Pożeraczy. Oznaczało to, że dziewczyna i policjant walczyli wręcz. Przebijała im szyje
i brzuchy nożem myśliwskim (potem się dowiedziałem, że ma wspaniały gust. To był „Martinez Albainox”). Odgłosy charczących gardeł i przeraźliwego zawodzenia mieszały się z tupotem kolejnych licznie nadbiegających, zupełnie jakby biegło stado bizonów. Do bizona nigdy bym nie strzelił chyba, że musiał bym go zjeść. Do tych skurwieli strzelać uwielbiałem!

   Przycisk, zabłysł czerwonym-migającym światłem informując mnie, że skrytka jest  otwarta. Nadal na kuckach, ale tym razem już znacznie szybciej ruszyłem w kierunku bagażnika. Chwyciłem swój karabinek „MSBS”
i natychmiast głowy kilku Pożeraczy rozleciały się na kawałki zupełnie jakbym strzelał do arbuzów. Kątem oka dostrzegłem niedowierzanie na twarzach pozostałej dwójki, które szybko zastąpił uśmiech i grymas ulgi. Potem już razem rozmawialiśmy w tym samym języku, ale trzema różnymi dialektami: „Glockiem”, karabinkiem „MSBS”
i dwoma automatycznymi „Ragunami”. Po kilku minutach, pomimo, że zdołali podejść naprawdę bardzo blisko, tak że widziałem wyraźnie ich paskudne gęby ( Ich skóra wyglądała jak cieknący tłuszcz z kratki od grilla), nieoczekiwanie zaczęli się wycofywać, a my mogliśmy przestać strzelać. W ciszy, która nastąpiła, patrzyliśmy na pokryty masą krwi śnieg. W miejscu gdzie leżało najwięcej ciał zrobił się czerwony krąg wytopiony do samej trawy. Dziewczyna podeszła do tego kręgu i zaczęła  dobijać strzałem w głowę kompulsywnie drgających Pożeraczy Świadomości. Na pierwszy rzut oka przypominała mi Larę Croft, postać z gry  komputerowej „Tomb Rider”. To przez czarny warkocz, który opadał jej swobodnie na maskującą zimową kurtkę moro z kapturem, plecak i kabury, które miała upięte na udach.

– Miło mi.  Kurt Antares - przedstawiłem się.

Całując jej dłoń ubraną w skórzaną mitenkę, jednocześnie unosząc wzrok ku jej twarzy, mogłem się jej lepiej przyjrzeć. Bicie mojego serca już drugi raz znacznie przyspieszyło tamtej nocy, ale tym razem Paula Rodgersa nie było w pobliżu.

– Pozwoli Pani; porucznik Jan Anders Sobieski.

– Doprawdy ? - zapytała zdziwiona (co tu dużo mówić, sam byłem zaskoczony).

– Daliśmy im popalić. Pozwoli Pani, że posłużę się Shakespearem:

„[…] z naszego święta przychodzą tu szydzić?

Na jasny honor naszego imienia.

Zabić ich wolno bez zgryzot sumienia [..]”.

–  Oj panowie, panowie, zupełnie jak małe dzieci - pokiwała głową.

    Eva Green-rekonkwista - przedstawiła się. - Musimy porozmawiać, a nie mamy
za wiele czasu. Wkrótce zbiegną się następni.

    – Niedaleko jest porzucona stacja benzynowa, może tam? - zaproponował  Sobieski.

   –  Doskonale, jedziemy za Panem- zadecydowała Green.

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 84  |  Dodano: 2017-11-11 18:06  |  Punkty od użytkowników: 0
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Ty zawsze przy mnie stój
opowiadania 2017-11-19 18:24
Nie wiedział jak to możliwe, ale miał przed sobą największego wroga i najlepszego przyjaciela w...
Samotność
poezja 2017-11-18 18:11
Król Marzeń
bajka 2017-11-17 12:46
Bajka dla dzieci i dla dorosłych - zwłaszcza dla dorosłych.
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com