School
liczba publikacji: 6
liczba punktów: 48

\\\"Pożeracze Śwaidomości\\\" cz.4

– To Skyline, prawda? (w zasadzie to stwierdziła po tym jak wsiedliśmy do środka).

–  Tak. Znasz się na samochodach? - zapytałem.

–  Trochę się znam. Czy mógłbyś włączyć ogrzewanie? - Jednocześnie rozpięła do końca exspres w kurtce.

– Oczywiście, proszę - potwierdziłem

– Dzięki, ale nie trać czasu Kurt, bo naprawdę mamy go niewiele, a Anders już ruszył.    

–  Jak to tracić czasu?

– Spoglądasz mi w dekolt ­­(nie przypominam sobie co wtedy odpowiedziałem).    

     Po przejechaniu paru kilometrów prawy kierunkowskaz radiowozu rozbłysnął nam w  przedniej szybie. Zjechałem bezzwłocznie za nim.

     Stacja rzeczywiście była porzucona i wyglądało na to, że stało się to całkiem niedawno. Pionowy podświetlany szyld tuż przy samym wjeździe nadal zachęcał konkurencyjnymi cenami. Gdyby nie oznaczenia paliw ktoś mógłby pomyśleć, że to restauracja, w której serwują owoce morza. Po zmianie biegu przy skręcie na niższy, rozpędem hamowanym przez silnik podjechałem pod wejście. Zaparkowaliśmy na miejscach, które zwykle były zarezerwowane dla samochodów ochrony.

–  Wygląda na to, że ktoś zadbał i wszystko starannie pozamykał – stwierdziłem.- Może poszukam czegoś do wybicia szyby?

–  To nie będzie konieczne, mam klucz - odpowiedział Sobieski.

–  Nie bez powodu nazywają Pana Lisem i Lwemodezwała się Green

–  Faktycznie, coś tam słyszałem. A teraz zapraszam do środka. Zasilanie odetną pewno za kilka dni i tak wygląda na to, że cała ta okolica jest już opuszczona. Jak do tej pory wszystkie expressy działają bez zarzutu. Na zapleczu znajdziecie krakersy. Napijemy się ciepłej herbaty z miodem i sokiem malinowym i wysłuchamy, co ma Pani nam do powiedzenia.   

            Wewnątrz panowałaby zapewne kompletna cisza gdyby nie drgające agregaty lodówek z napojami. Z kubkami dymiącej herbaty w dłoniach weszliśmy do ciasnego pomieszczenia. Na ścianach wisiały półki zapełnione segregatorami, a pośrodku stał niewielki  stolik, którego blat wytarł się od przesuwania po nim przeróżnych przedmiotów. Green rozłożyła na nim papierową mapę, którą miała przy sobie. Dorysowała na niej własną, bardziej szczegółową legendę. Praktycznie cały jej obraz obfitował w linie, kreski, koła oraz krzyżyki z czarnego markera. Od razu rzuciły mi się wtedy w oczy dwie równe grube linie. Pierwsza od północy na południe, druga z zachodu na wschód. Przecinały się w jednym punkcie dokładnie po środku mapy, tworząc w ten sposób wyraźnie cztery sektory o polach kwadratu. Czwarty sektor na południowym – wschodzie, i trzeci na południowym – zachodzie, z wyjątkiem małego obszaru na północy przekreśliła wieloma cieńszymi liniami, tak jak się zaznacza lenno na mapach historycznych. Nie musiała nam tłumaczyć. Pożeracze zaatakowali właśnie od południa, niszcząc i plądrując doszczętnie wszystko co stanęło  na ich drodze i nadal okupowali skutecznie obydwa sektory. W dalszym ciągu utrzymywał się przyczółek północny w sektorze trzecim. Ale wtedy, nikt jeszcze nie wiedział jak długo.

            –  O czym  chciała Pani nam opowiedzieć  ?- spytał Anders. (w naturalny sposób przeszła z oficjalnego tonu do  zupełnie swobodnego; od tamtej chwili cała nasza trójka mówiła sobie po imieniu).

–  Już Wam mówię. Kiedy ofensywa Rekonkwisty utknęła w miejscu, zebrałam ochotników z drugiego sektora i ruszyliśmy na pomoc trzeciemu, z którego jak wiecie ocalał jedynie północny przyczółek (wskazała go postukując palcem miejsce na mapie), ale po jakimś czasie musieliśmy się wycofać, bo było ich zbyt wielu. Na dodatek, jak zdążyliście zauważyć, to jest ich druga generacja. Są znacznie szybsi i inteligentniejsi. Nauczyli posługiwać się bronią. Zauważyłam również, co mnie bardzo niepokoi, że niektóre grupy stosują już elementy taktyki i strategii.

–  To naturalne, bo ewoluują - wtrącił Jan – Reszta Eurypidesu upadła, bo pozwolili na tworzenie niewielkich i licznych enklaw. To tam właśnie Pożeracze mieli sporo czasu, żeby nauczyć się wielu rzeczy. Nie byli niepokojeni, a jeszcze ich dofinansowywali i teraz mamy cały ten syf.

–  Właśnie. Czy mógłbyś Nam zdradzić jak to wszystko się zaczęło? - poprosiła Eva, a i sam chciałem dowiedzieć się czegoś więcej o legendarnym Lisie i Lwie.

– Zaraz. Nie rozumiem. To czego dotyczyły dokładnie te badania? - zapytałem

– Jak wiecie nasze warunki klimatyczne specyficznie działają na organizmy Pożeraczy i im głębiej się posuwali naprzód, tym bardziej stawali się agresywni. Klimat miał też na nich inny wpływ, a mianowicie najprościej mówiąc - rozpuszczał ich skórę. Do tej pory nie wiemy czy ma on jakiś wpływ również na ich organy wewnętrzne, ale to już oddzielna kwestia. Rada schwytała kilku i w laboratoriach pobrali ich tkanki, następnie próbowali skopiować z nich genotyp. Udało im się, bo potem zaczęli ich klonować. Chcieli w ten sposób wyhodować armię Pożeraczy, która byłaby w stanie przeciwstawić się pierwszej generacji, a Rada nie narażała by w ten sposób samej siebie. Nie mogli do tego dopuścić w imię ich świętej reguły: życie ludzkie jest najważniejsze. Zakładali wciąż nowe enklawy, a raczej pozwalali żeby same się tworzyły. Miały one dostarczyć Radzie materiału do badań. Hołubili ich dopóki wszystko nie wymknęło się spod kontroli. I tak właśnie powstała druga generacja, która jest o wiele niebezpieczniejsza. Najgorsze jest to, że odpowiedzialni za porażkę tego absurdalnego pomysłu nadal zaostrzają wszelkie przepisy, twierdząc, że to jest jedynie kolejna próba, która zakończyła się fiaskiem i że badania trzeba kontynuować, aż osiągną zamierzony cel.  Więc cóż.. Podobnie jak Ty Evo, po tym jak Pożeracze dobrali się do świadomości pozostałych przy życiu z mojego oddziału, ruszyłem do ocalałych sektorów, próbując zorganizować kolejną grupę. Poruszam się radiowozem, który ukradłem z posterunku tak jak i mundur. Do tej/dzisiejszej nocy,  to wszystko skutecznie odstraszało Pożeraczy i doskonale maskowało przed ich szpiegami, którzy są znacznie sprytniejsi. Nabrałem do Ciebie podejrzeń - zwrócił się tym razem bezpośrednio do mnie. Jak się teraz okazuje kompletnie niesłusznie. Kiedy Cię zatrzymałem, a potem poczułem alkohol wiedziałem już, że na razie jest w porządku. Ale ponieważ jechałeś stanowczo za ostrożnie, co właśnie najbardziej wydało mi się podejrzane, postanowiłem nie tracić czujności, bo to mógłby być efekt niedawnej przemiany.
 Eva i Ja - wyrecytowaliśmy niespodziewanie unisono definicję diagnozy: 

– Nadmierny spokój, który jest wynikiem rozrastania się tętniaka w mózgu, wypełnionego bakteriami wirusa u dopiero co zaatakowanej osoby, kiedy pęka, wirus rozlewa się i wtedy dochodzi do przemiany; kompletnego zezwierzęcenia instynktów, woli, reakcji i zachowań.   

– Ale tego co zobaczyłem niedawno - kontynuował Janek - kompletnie się nie spodziewałem! Wygląda na to, że mamy już doczynienia z zaawansowaną armią tych mutantów. Odkryłem jednak coś czego się nie spodziewacie, co może Nam bardzo pomóc. Czy zastanawialiście się dlaczego tylko ja ocalałem z całej grupy? Otóż, w chwili ataku z zasadzki Pożeraczy na naszą świadomość, miałem walkmana na uszach.  Tak  kochani! Słuchałem głośno muzyki!  Nie byli w stanie się dostroić do moich fal mózgowych, bo to ofiara musi pierwsza usłyszeć sygnał, który wysyłają Oni. Tak następuje połączenie. Wtedy, gdy to my usłyszymy sygnał, potem jest już on ciężki do zerwania, przynajmniej nadal nie wiemy jak można by to zrobić. A muzyka w uszach, skutecznie zapobiegła takiemu połączeniu! Banalnie oczywiste! Firma Sony ocaliła mi życie!

– OK, musimy w takim razie zorganizować kilka sztuk tego sprzętu i jak najwięcej baterii, wtedy będziemy mogli ruszyć w dalszą drogę- stwierdziłem.

– Tak się składa, że mamy tutaj tego pod dostatkiem- oznajmił nam Jan

– Jak to? - zapytałem.

– Stacji przez jakiś czas używałem jako schronienie, w zasadzie można powiedzieć, że tu mieszkałem. Zabawne. Jak Wam otwierałem drzwi wejściowe nawet zwróciłem uwagę czy wchodząc otrząśliście buty ze śniegu. Doskonałe warunki: toaleta z łazienką, mikrofalówka, ciepłe jedzenie, półki pełne przekąsek, kawa, prasa, alkohol, papierosy. Krążyłem radiowozem po opuszczonych dzielnicach sklepowych do żadnego z nich nie musiałem  się włamywać siłą. Mieszkańcy porzucili wszystko zostawiając pootwierane drzwi,
w niektórych stacyjkach samochodów nadal kołysały się jeszcze kluczyki. Wszyscy wyparowali. Pozbierałem  egzemplarze odtwarzaczy jakie udało mi się znaleźć i przywiozłem je tutaj. Baterie wiszą na haczykach, a w magazynku są ich całe pudełka.

– Doskonale- wtrąciła Eva. W takim razie możemy zastanowić się nad następnym krokiem. Wspomniałeś o tym jak klimat wpływa na Pożeraczy , prawda? –  Tak , zgadza się - potwierdził Sobieski.  Jeszcze zanim natrafiłam na tą samą grupę, z którą mieliśmy  niedawno przyjemność, odkryłam, że potrafią niwelować jego skutki. Nauczyli się mieszać gazy i wytwarzać swoją własną atmosferę. Próbowaliśmy zniszczyć fabrykę na obrzeżach miasta, którą do tego celu wykorzystywali, ale ich straże zorientowały się i musieliśmy odpuścić. Możemy spróbować jeszcze raz z tą tutaj- powiedziała, ponownie stukając palcem w mapę.

– Popieram ten pomysł, a Ty Kurt?

 –  Też, bo to dobry pomysł, ale będziemy musieli przełożyć go na później!

– A to dlaczego?

– Bo właśnie się zbliżają…(cała nasza trójka wpatrywała się w czarno- biały ekran monitoringu, który wisiał nad jedynym oknem, jakie znajdowało się w pomieszczeniu. Okno było czymś w rodzaju lustra weneckiego i odbijało światło z zewnątrz, więc na szczęście nas nie widzieli. Ale my Ich tak. Zbliżali się przygarbieni na kilku polach z kamer jednocześnie, wykonując koliste ruchy tułowiem).

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 80  |  Dodano: 2017-11-14 18:02  |  Punkty od użytkowników: 0
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
I wołanie do Ojczyzny.
poezja 2017-11-21 20:53
21.listopad.2017r           
Ty zawsze przy mnie stój
opowiadania 2017-11-19 18:24
Nie wiedział jak to możliwe, ale miał przed sobą największego wroga i najlepszego przyjaciela w...
Samotność
poezja 2017-11-18 18:11
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com