Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu

autor: Ewelina Sasin
liczba wyświetleń: 4968 razy
Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu

O tym, czego nie ma

Po książkę Hotel dla twoich rzeczyO życiu, macierzyństwie i pisaniu Joanny Jagiełło sięgnęłam, ponieważ tytuł wspomnianej powieści przywiódł mnie na myśl inną wartą uwagi książkę - Czarne mleko. O pisaniu, macierzyństwie i wewnętrznym haremie Elif Shafak. Mając w pamięci lekturę powieści tureckiej pisarki, spodziewałam się, że Joanna Jagiełło zechce podjąć w polskiej literaturze podobne kwestie, z jednej strony znane z medialnych doniesień, z drugiej zaś strony problemy, do których tylko nieliczne kobiety zechcą się przyznać, czyli urodzenie niezaplanowanego potomstwa i związane z tą okolicznością frustracje, depresja poporodowa lub niemożność pogodzenia życia zawodowego z rolą matki – jak w przypadku powieści Shafak, a w końcu trwanie w nieudanym związku tworzonym nie z potrzeby miłości między dwojgiem ludzi, a dla tak zwanego „dobra dzieci”. Choć w opisywanej przez Joannę Jagiełło rzeczywistości nie brak bolących wspomnień z przeszłości, rodzinnych kłopotów i niefortunnych związków, to jednak dramatyzm wspomnianych problemów jest obcy jej prozie. W zamian wHotelu dla twoich rzeczy odnajdziemy – jakże niepolski – optymizm.

Przeciw kulturze narzekania

Chodząc ulicami polskich miast, nie sposób spotkać osobę, która w sposób naturalny, bez powodu uśmiecha się do mijanych przechodniów. W dobie tabletów, laptopów i telefonów komórkowych coraz trudniej także o nawiązanie swobodnej rozmowy z nieznanymi współpasażerami spotkanymi w pociągu, czy autobusie. Zdaje się, że konwersacja jest możliwa, gdy znajdzie się wspólny temat do narzekania, najczęściej na politykę, pogodę, zdrowie, partnera, czy niesforne dzieci. Moi francuscy znajomi, którzy od wielu lat regularnie odwiedzają Polskę, twierdzą, że nasze ogólnonarodowe nerzekanie podczas codziennych rozmów jest tak przewidywalne, jak kolejne strajki w Paryżu, uchodzące za ich narodową dyscyplinę sportową. „W Polsce jak sobie nie ponarzekasz to twój dzień będzie stracony” - mówią ci bardziej złośliwi. I niestety – choć z trudem – trzeba przyznać im rację. 

Tymczasem w Hotelu dla twoich rzeczy Joanna Jagiełło zaskakuje, bowiem na kartach jej powieści nie zabraknie dozy dobrego poczucia humoru i spełnienia się w rolch, jakie przybrała doświadczona, czterdziestoletnia narratorka, matka dwóch córek, kobieta pełna pasji i wielu zawodów, z których najważniejszym jest bycie pisarką. Już od pierwszych stron lektury czytelnik może polubić narratorkę, z którą ma się ochotę iść na kawę do jednej z jej ulubionych i modnych warszawskich kawiarni, jak Tarabuk, Czuły Barbarzyńca, czy Wrzenie Świata. Sącząc caffe latte można by godzinami wsłuchiwać się w historię Joanny, która mimo wielu życiowych zakrętów, ostatecznie śmiało deklaruje: „Jestem szczęściarą”.

Samotność, to taka straszna trwoga…

Hotel dla twoich rzeczy to proza osobista, stanowiąca próbę uporządkowania wspomnień i nakreślenia emocji im towarzyszących. Joanna Jagiełło bezpretensjonalnie opisuje swoje relacje z bliskimi, starając się przy tym o postawę pełną zdystansowania do siebie i innych. O dwóch nieudanych związkach z mężczyznami narratorka opowiada bez wyolbrzymiałego cierpienia, gdyż jest pewna słuszności decyzji o potrzebach rozstania. Doświadczenie bycia w trudnych relacjach z mężczyznami wcale nie powoduje, że kobietą czuje się przygotowana na całkowitą zmianę w jej życiu. Wręcz przeciwnie, jest pełna obaw i zdaje sobie sprawę z konsekwencji powziętych zamiarów: 

„- Kto cię teraz zechce? – powiedział Omar. – Kobietę z dwójką dzieci? Byłam pewna, ze ma rację”. 

Mimo wszystko Joanna decyduje się na ten odważny krok, gdyż ma poczucie, że kłótnie między nią a partnerem powodują, że ani ona ani dzieci nie są szczęśliwe, nie mogą się w pełni realizować i czerpać radości z bycia rodziną. Bohaterka choć wykazuje się ogromną inicjatywą w samodzielnym zapewnieniu trzyosobowej rodzinie minimalnych warunków do życia, przyznaje, że samotność i brak możliwości dzielenia spłaty rachunków na dwoje pracujących, daje jej się we znaki. Bywają dni, w których Joanna nie radzi sobie nie tylko finansowo, ale także psychicznie. W takich chwilach na ratunek przychodzą jej córki, zwłaszcza Duża, która przejmuje kontrolę nad domem. Narratorkę napełnia przerażeniem świadomość, że starsza pociecha jest już osobą dorosłą i wkrótce zechce odejść z rodzinnego domu: 

„Duża coraz częściej mówi o wyprowadzce. To zrozumiałe – skończyła dziewiętnaście lat… (…) Argumenty, których używa, są racjonalne, a moje emocje zupełnie dziecinne. Ale teraz, kiedy w końcu stworzyłam gniazdo z papieru, nie jest mi łatwo myśleć, że ona z tego gniazda zniknie”. 

Choć Joanna ogromnie kocha córki, czuje także potrzebę miłości mężczyzny, dlatego przyznaje: 

„Czasem czuję się jak pies Pawłowa. Miłość – ślinię się. Praca – ślinię się. Nowa praca – ślinię się jeszcze bardziej. Nowa miłość – tonę we własnej ślinie. A teraz? Czego chcę naprawdę? Niedługo powiem, jak ten mój nieszczęsny uczeń, że moim jedynym celem jest się wyspać”. 

Kwintesencją poczucia bycia samotną czterdziestolatką, są przemyślenia dotyczące macierzyństwa i pozostawania w krótkotrwałych związkach: 

„Kobieta mająca tylko dzieci musi liczyć się z tym, że ich towarzystwo to pożyczona przyjemność. Kobieta koło czterdziestki musi się liczyć również z tym, że towarzystwo mężczyzn, z którymi czasem się spotyka, też jest pożyczone”.

Deklaracja

Macierzyństwo jest jednym z tematów przewodnich w książce Joanny Jagiełło. Bycie matką zostaje przedstawione w kategoriach doświadczenia, które wprowadza emocjonalnie kobietę do dojrzałego życia. Co ciekawe, autorka twierdzi, że bycie matką jednego dziecka nie zmienia dziewczyny w dorosłą kobietę. Dzieję się tak dopiero w przypadku urodzenia drugiego potomka, bowiem:

„Jedno dziecko to doświadczenie, dwoje – deklaracja. Deklaracja, że po pierwszej próbie nadal uważam, że nadaję się na matkę. >>Stąd odwrotu już nie ma<<. Jedno dziecko można gdzieś wcisnąć, jego płacz – przeczekać, powiedzieć: >>Nie spodziewałam się, jestem matką tak jak umiem, dajcie mi wszyscy spokój. Nikt mi nie mówił, nikt nie przestrzegał, skąd miałam wiedzieć”.

Na uwagę zasługuje też fakt, że autorka Hotelu dla twoich rzeczy udziela również rad rodzicom. Jej książka pełna jest wskazówek, jak wychowywać dzieci, by wyrosły na osoby z wysoką samooceną. Podstawowym błędem wychowawczym według Joanny jest porównywanie rodzeństwa do siebie pod względem ich psycho-fizycznego rozwoju, sposobu poznawania świata, czy zdolności. 

Ponadto Jagiełło zwraca uwagę na ważny aspekt bycia rodzicem, któremu również mogą przytrafić się chwile słabości, i który personalnie nie pozbawiony jest wad, więc nie powinien oczekiwać od dzieci bycia ideałami. Przyznanie się do swoich słabych stron, wspomnienie sytuacji, kiedy emocje wzięły górę nad rozsądkiem stanowi o tym, iż bohaterka Hotelu dla twoich rzeczy zdaje się być postacią z krwi i kości, z którą czytelnik gotowy jest się utożsamić.

Pisarska rzeczywistość

Kolejną odłsoną książki Hotel dla twoich rzeczy to poruszenie kwestii bycia współczesną pisarką polską. Joanna Jagiełło obala mit, iż pisarz/pisarka to osoba natchniona. Warsztatu można nauczyć się dzięki odbyciu licznych kursów pisania i ciężkiej pracy, polegającej na ciągłym doskonaleniu nabytych umiejętności:

„Przez następne pare lat brałam udział w różnych warsztatach. Całorocznych, kilkumiesięcznych, wyjazdowych. Z lepszymi i gorszymi wykładowcami. W kursach pisania kryminałów, scenariuszy, wierszy, form dziennikarskich i prozy. Fascynowało mnie, że można się tego nauczy. Że te kursy i szkoły odczarowują mit, jakoby pisarz był wybrańcem losu, siedzącym na skale i czekającym na natchnienie, a zamiast tego kładą nacisk na konieczność ciężkiej pracy”.

Bycie pisarzem to rzemiosło uprawiane z pasji, a nie dla korzyści finansowych, które są raczej znikome, czego dowodzi głos Kai Malanowskiej. Nie sposób za pieniądze z honorariów autorskich utrzymać rodziny. Skądinąd według raportu z badań Literatura polska po 1989 roku w świetle teorii Pierre’a Bourdieuzbiorowego autora, udaje się to zaledwie garstce pisarzy (dwoje spośród 74 badanych), dlatego osoba pisząca zawsze staje przed dylematem poświęcenia czasu na pisanie albo szukanie innych, bardziej dochodowych zajęć. Joanna przyznaje, że aby utrzymać w stolicy siebie i córki, podejmuje szereg działań, jak praca w korporacji, czy udzielanie prywatnych lekcji języka angielskiego. Pisanie jest zatem swoistą pracą po pracy, intelektualną przyjemnością.

Dawka tlenu w powietrzu

Zdaje się, że zajmowanie kilku etatów, wychowanie dzieci, problemy dnia codziennego i doskwierająca samotność to zbyt dużo jak na jedną osobę, tymczasem bohaterka powieści Joanny Jagiełło stara się dzielnie znosić każde życiowe problemy i codziennie cieszyć się z rzeczy prostych, drobnych, dzięki którym świat w jej oczach jest piękniejszy. Joanna nie rozpamiętuje, nie żywi urazy do osób, które ją skrzywdziły. I choć jej życie to niekiedy walka o byt, Joanna stara się nie brać do siebie niepowodzeń. Przez Hotel dla twoich rzeczy… przenika przesłanie, że macierzyństwo dla kobiety, która ma własne plany i ambicje zawodowe nie stanowi przeszkody. Dzięki odnalezieniu pasji, a także przy odrobinie samozapracia w ich realizacji i siły pochodzącej właśnie od dzieci, każda kobieta może zaznać poczucia szczęścia i spełnienia. 

Powieść Hotel dla twoich rzeczy… polecam lekturze nie tylko czytelniczkom, ale także czytelnikom spragnionym zagłębienia się w kobiecą psychikę, zrozumienia potrzeb ich partnerek. To lektura obowiązkowa dla osób, którym „świat stanął na głowie” i potrzebują pozytywnego wsparcia, wskazania, z czego można czerpać radość. W końcu to książka dla wszystkich tych, którzy potrzebują odetchnąć od natłoku codziennych obowiązków przy dobrej lekturze i filiżance kawy.

Akcje
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Analizy 2016-09-05 21:29
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg PAWEŁ DĄBROWSKI – ur. w 1966 roku we Wrocławiu. Uciekł ze studiów politechnicznych,...
Blizny wojenne w świadomości wnuków
Analizy 2015-09-30 18:15
Blizny wojenne w świadomości wnukówPAWEŁ DĄBROWSKI – ur. w 1966 roku we Wrocławiu. Uciekł ze studiów politechnicznych,...
Dobro pachnie – impresja po lekturze "Pełnej krwi" Łukasza Jarosza
Analizy 2015-06-04 12:43
Dobro pachnie – impresja po lekturze
Pasja
poezja | 2017-09-17 23:23
beatum
-3-
poezja | 2017-09-17 22:28
www
MARZENIA
poezja | 2017-09-14 10:05
beatum
Siła
poezja | 2017-09-13 23:06
beatum
MIŚ
poezja | 2017-09-13 21:50
Lola
pokaż wszystkie »
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com