Wkłucia

allarte FM 2015-09-30 18:07
liczba wyświetleń: 2798 razy
Wkłucia

Szłam alejką pełną błota i kamieni. Uczyłam się panować nad tym co widzę. I wtedy przyszło mi do głowy, że zanurzanie się w ciemności przynosi ulgę. Po czubek wypełnieni sekretami, deklaracjami, trzymania języka za zębami. Musimy z siebie zrzucić to zniewolenie,  ale nie rzucać malowniczo epitetami, lecz zgłębić to, co w nas pływa i wypływa. Pomiędzy, nigdy w życiu, mieszczą się wyuczone i nazwane słowa, wiedza o kulturze. Bo kto z was nie chodził chętnie do muzeum na zajęcia plastyczne, czy do zamku na zajęcia muzyczne, teatralne?! Młodzi ludzie wciągają się w sztukę, mówią swoim językiem, tworzą niepewnie, ale śmiało. Odkrywają nowe przeżycia. Chodzą do teatru, na koncerty, wrzucają fotki na Facebooka, Istagram. Rozmowy przy stole zastąpiły media społecznościowe, gdzie ludzie próbują pojąć siebie nawzajem, więc i ja próbuję. Łączę wszystkie źródła i zastanawiam się nad ignorantami, którzy niechętnie czytają o malarstwie, o technikach, jakimi posługują się artyści. Co działa na ich wyobraźnię? Czuję opór. Za każdym razem, kiedy czytam najróżniejsze recenzje, czuję ten sam opór, wciąż i wciąż. I nie chcę tego nazywać, powiedzmy, że ja wiem, a oni nie.  Na szczęście tli się we mnie przebudzenie i kiedy przypominam znajomym wypowiedź Jacquesa Derrida, że o malarstwie nie można mówić, bo słowa są całkowicie bezużyteczne,  zastanawiam się, czy nie miał racji? Przecież czytelnictwo leży, kultura schodzi na dalszy plan potrzeb. Ludzie zajmują się tańcem, podróżowaniem albo wiązaniem końca z końcem. Dlatego piszę we własnym interesie i nie dam sobie odebrać tego prawa. I wiem, że filozof nie miał racji. Wiem czego szukam i chociaż mówienie o smaku w kontekście malarstwa jest takie sobie, wydaje się jednak, że bez tej umiejętności nie dokonamy estetycznego osądu tego, na co akurat patrzymy. W przypadku Marzeny Ablewskiej-Lech, można jednoznacznie określić niepowtarzalność artystyczną, jej odrębność w sztuce. Przez moment byłyśmy bardzo blisko, kiedy tworzyła dla mnie ekslibris. To było mocno sensualne, prawie czułam zapach tuszu i farb. Nasze rozmowy o nosorożcach, o zagrożonych gatunkach zwierząt, o emigracji łączą i fascynują. Takie zetknięcie sprzyja otwieraniu się, uwalnia tematyzowanie, jest czynnikiem niesamowicie zbliżającym. Kreśliłyśmy przed sobą nasze osobowości, oczywiście bardziej ja, ale trudno dla kogoś tworzyć nie badając przedmiotu zainteresowania. Obok na monitorze przeglądałam obrazy Marzeny. Powiększałam je, obserwowałam, jak są namalowane, ile jest w nich detali, odniesień. Wyobrażałam sobie jak powstają. Wreszcie mogłam się przyjrzeć całemu procesowi twórczemu dzieła sztuki. Zobaczyłam artystkę w świetle jej pracy, w czasie, w jakim tworzy. Jej demoniczne kobiety i deformacje, jakim je poddaje, łączy w odrealnione, neurotyczne relacje. Dlaczego o tym nie napisać? O towarzyszących emocjach, poszerzyć czyjeś widzenie, pokazać jak niezwykle się różnimy. Formułowanie takiego spojrzenia nie jest proste,  ani opiniotwórcze. To subiektywne zwrócenie uwagi na kogoś, kto w gąszczu całego mnóstwa artystycznych kręgów, wyróżnia się i jest znakiem dzisiejszej epoki. Sposób opisywania relacji, opowieści o życiu, kobieca podmiotowość wypełniona erotyzmem, bogata oprawa, forma kunsztownie i pięknie opatrzona. Namiętność irracjonalnych epizodów, których momentami nie potrafię nazwać. Patrzę na mistyczne sceny. Wyimaginowane sny pełne więzi i zauroczeń, widać jak pulsują im żyły, jak życie łączy ze sobą libidinalną wzajemność malowanych istot. Czy artysta może pozwolić na egoizm w realizowaniu siebie?!  Oczywiście! Myślę, że czerpanie z przeżyć, wybebeszanie tego w taki sposób, jak tworzy Marzena, nie jest niczym dziwnym. Wyciąga przecież na światło dzienne różnice, pokrętność kobiecej estetyki, czasami groteskowe, odarte do mięśni, co daje im poczucie wolności i pewnej uniwersalności w braku zahamowań. Czasami widok jest trudny, ale coś przykuwa moją uwagę, tworzy myśl, że twarz, na którą patrzę, żyje swoim życiem. Piękna i wzniosła wyzwala z obrzydzenia, wciela się w erotyczną kochankę albo znudzoną żonę. Odnajduję w pracach Marzeny kobiety doświadczone, które cenią dystans, a ciało nie ma jedynie ślicznej zewnętrznej strony. Zrzucają z siebie nadmiar kłamstw, spotkań w równoległych światach. Twórczość Marzeny Ablewskiej-Lech jest starciem siły i zmysłowości. Odkrywa zagadki i intymne fantazje skrywane gdzieś na marginesach wyobraźni. Łączenie technik powoduje wiele pozytywnej energii, dodaje symbolice znaczeń, do których mogę odnosić się w nieskończoność. Można życie przeżyć podmiotowo, można również wyjść i poszukać wokół alternatywy, czegoś, co nie pozwoli nam nie zapomnieć, że bez sztuki jesteśmy puści, nierówni.

 

 

Z linii wyodrębniają się rzeki, drogi, styczne. Nad nimi

połamane żądła, szpary i przejścia.

Gdy wyobrażam sobie porządek świata, coś się sypie z nieba.

Wiele razy przemawiałeś do mnie albo śpiewałeś o kobietach.

Gdybym nazwała każdą cześć miesiąca ich imionami, zieleń

pachniałaby soir de lune.

 

Wstajemy, muszę do toalety, później zacznę parzyć

palce o ziemię. Przerzucam drewno, szepty, drzazgi wchodzą głęboko,

wyciągam je ze śmiechem. Trzy sposoby patrzenia na kolorowe domy,

wieńce, świece. Znowu nie mogę opanować wnętrza.

Rozpada się, uwalnia pierścienie, wymazuje z map tunele,

wymazuje pustynie.

 

Zazwyczaj robimy dobre miny, palimy ze złości. Nic nas nie chroni.

Drobne zmarszczki, strach, wilgoć, przez którą rozchodzą się dzieła

sztuki. Nie wiem, co kogo zainteresuje, w co zmieni się kolejna książka,

gdzie poprowadzi.  

 

Małgorzata Południak

 

grafika © Marzena Ablewska-Lech

Wyświetleń: 2798  |  Dodano: 2015-09-30 18:07
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Pejzaż w autoportrecie
allarte FM 2016-05-07 15:08
Pejzaż w autoportrecieNie przypadkiem za scenę dla swych rozterek i wysiłku przywoływania pamięci epizodycznej poetka wybiera...
Rozszczepienie
allarte FM 2015-08-06 15:22
Rozszczepienie obraz Mirosław Antoniewicz  - Zdarzają się dni, kiedy – wyćwiczona przez krytykę...
Przeciw sloganom, czyli moda na literaturę, odcinek dwa tysiące piętnasty
allarte FM 2015-06-04 12:46
Przeciw sloganom, czyli moda na literaturę, odcinek dwa tysiące piętnastyA lista sloganów w każdej dziedzinie pozostaje otwarta. Pamiętajcie więc, że cokolwiek by...
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com