Blizny wojenne w świadomości wnuków

autor: Paweł Dąbrowski
liczba wyświetleń: 5032 razy
Blizny wojenne w świadomości wnuków

 

 

„Gry z Birkenau” Agnieszki Kłos to zbiór prozy. Tytuł zbioru jest zarazem tytułem jednego z opowiadań. To tytuł, który zmusza potencjalnego czytelnika do ukierunkowania uwagi w stronę literatury, którą wyznaczyć mogą hasła typu: obóz, kacet, wojna, kaźń, zbrodnia, Żyd, mord, tortury, znęcanie się, głód, krematorium. Jak jest w istocie? Nie są to opowiadania obozowe, bo nie mogą być skoro ich narrator umiejscowiony jest kilkadziesiąt lat po wojnie. Są to opowiadania, w których wielokrotnie uzewnętrznia się gen traumy wojennej, który pustoszy świadomość kolejnych pokoleń powojennych. Statystycznie rzecz ujmując obóz koncentracyjny jako miejsce opowiadania pojawia się w tomie opowiadań tylko kilka razy. Kilka razy na kilkadziesiąt opowiadań. Częściej pojawiają się obozowe i wojenne uwarunkowania, które weszły na trwale do języka i stały się elementem kulturowego dziedziczenia. Treścią opowiadań jest zapis chwil z życia narratorki umiejscowionej w okresie od lat siedemdziesiątych po drugą dekadę dwudziestego pierwszego wieku. To zapis chwili bieżącej i relacji tej chwili do odtwarzanych wspomnień. Wspomnienia to bardzo istotny element opowiadań. Są to wspomnienia narratora i wspomnienia obce przywoływane przez niego. W większości opowiadań kontaktujemy się ze światem przedstawianym za pośrednictwem narratora, którym jest dziewczyna, kobieta. Czasami uzmysławiamy sobie, gdy główną treścią są wspomnienia, że odbieramy świat za pośrednictwem osoby, która odbiera bodźce płynące z zewnątrz wszystkimi siłami młodej percepcji. Zdarza się, iż w kolejnym opowiadaniu medium narracji jest dojrzałą kobietą, która patrzy na otoczenie przez pryzmat swoich życiowych doświadczeń i dystansuje się już do spontanicznej i żywiołowej młodości. Odczuwamy tożsamość wszystkich narratorów dlatego też zbiór opowiadań czyta się jak powieść o luźnej fabule. Tylko jedno opowiadanie (Moskau) pisane jest z punku widzenia męskiego narratora, a w dwóch innych występuje narrator trzecioosobowy. Narratorka opowiadań to dziewczyna o wyraźnie zaznaczonej homoseksualnej orientacji. Ta orientacja koresponduje z jej ogromną wrażliwością zarówno intelektualną jak i emocjonalną. Kocha inne dziewczyny, inne dziewczyny wzbudzają w niej podniecenie i chęć dotykania. Wydaje się, że tylko dziewczyny gwarantują delikatność i subtelność. W kontekście lęków wojennych ma to wymiar znaczeniowy. Może zbrodnia (mord, tortury) ma cechy męskie? Miłość lesbijska pojawia się tylko na marginesie opowiadań. Nie jest główną ich treścią. Trauma wojenna nie pojawia się tylko i wyłącznie w tych fragmentach, które nawiązują wprost do doświadczeń drugiej wojny światowej. Trauma ożywa w kontekście wojny w byłej Jugosławii. A skoro tak, trauma może ożyć w każdej chwili. Tak jakby zło tkwiło immanentnie w ludziach i pobudzone okolicznościami objawiała się co jakiś czas. Zło ukryte czai się w spojrzeniach, gestach, słowach. Stąd pewnie niezwykłe wyczulenie narratorki na szczegóły wyglądów i zachowań spotykanych osób. Sposób opisu przestrzeni sprawia, że odbierane miejsce zdarzeń znajduje się gdzieś na granicy jawy i snu. Czasami jest to wyłącznie przestrzeń snu, czasami sen ma cechy koszmarów nocnych. Wśród rzeczywistych i powracających miejsc zdarzeń wymienić trzeba Wrocław i Rawicz. Mam swój własny prywatny sposób odczytywania tych opowiadań ze względu na tożsamość miejsc opisywanych z przestrzenią mojego podwórka, mojego dzieciństwa. Siłą rzeczy odnoszę to, co opisywane do własnych wspomnień, do zapisanych w głowie obrazów. Wrocław na kartach opowiadań rzadko kiedy jest rzeczywisty. Nierzeczywistość obrazu miasta wynika z faktu mieszania elementów tego, co dziś i tego, co niegdyś. To pogłębia oniryczność opisów. Dla przykładu: W jednym z opowiadań przenosimy się na ulicę św. Antoniego. Opowiadanie przywołuje opis ulicy pełnej zakładów pogrzebowych. Dziś ulica ta pełna jest cafejek, pubów, barów przekąskowych. A kiedyś? Rzeczywiście można tam było potknąć się o wystawioną trumnę. Trumnę wystawioną na ulicy w samym centrum miasta. Rozpięcie opisu Wrocławia pomiędzy zapisaną w pamięci przeszłością, a jego obecnym wizerunkiem sprawia, że mamy w opowiadaniach do czynienia z dynamicznym obrazem zmieniającej się przestrzeni. Żeby nie ograniczać się tylko to spraw zapisanej w opowiadaniach traumy, co spłyciłoby odbiór cyklu, zwrócić chciałem uwagę na bardzo istotną cechę. Przestrzeń opowiadań cechuje się niezwykłą plastycznością. Wynika to z ogromnej wrażliwości narratora na szczegóły. Narrator zachowuje się tak, jakby nieustannie opisywana przestrzeń emanowała nowością poznawczą. Dlatego też jego zmysły chłoną szczegóły wizualne, dźwiękowe, zapachowe. Wielokrotnie prowadzeni opowiadaniem trafiamy do niezwykłych miejsc pełnych zakamarków i labiryntów. Dodatkowo przestrzeń ta nacechowana jest emocjonalnie. Znajdziemy tu dużo cech prozy poetyckiej. Już tylko dla smaczków podróży w tych przestrzeniach warto czytać ten zbiór. Kiedy czytałem opowiadania jadąc pociągiem relacji Rawicz–Wrocław (mieszkam od kilku lat w przestrzeni pomiędzy... - mówę o tym, bo czytałem książkę zupełnie przypadkiem szlakiem peregrynacji narratora opowiadań) zdarzyło się, że wychwyciłem wzrok pasażerki, która oglądała okładkę w momencie gdy odłożyłem książkę na bok, aby przygotować bilet do kontroli. Kobieta przeczytawszy tytuł zareagowała odrazą. Mimika twarzy wyraźnie wskazywała na to, że dopadła ją trauma i skupiła uwagę na uwolnieniu się od niej. Pamiętam jak trzy lata temu wracając z Zakopanego uciekałem od zatłoczonej Zakopianki kierując się na trasę alternatywną przez Wadowice i Oświęcim. Był tropikalny dzień, temperatura przekroczyła trzydzieści pięć stopni. Klimatyzacja w samochodzie ledwie wyrabiała. Kiedy przejeżdżałem przez Oświęcim byłem już znużony koncentracją uwagi na prowadzeniu auta. Pamiętam, że zależało mi na tym, aby trasa przejazdu nie wypadła przypadkiem w pobliżu obozu zagłady. Upał, pot, zbrodnia i mord. W zbrodni jest coś brudnego i nieestetycznego. Byłem przekonany, że kontaktując się z miejscem zbrodni zupełnie niechcący można się pobrudzić.

 

 

Akcje
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Analizy 2016-09-05 21:29
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg PAWEŁ DĄBROWSKI – ur. w 1966 roku we Wrocławiu. Uciekł ze studiów politechnicznych,...
Dobro pachnie – impresja po lekturze "Pełnej krwi" Łukasza Jarosza
Analizy 2015-06-04 12:43
Dobro pachnie – impresja po lekturze
Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniu
Analizy 2015-04-01 16:31
Hotel dla twoich rzeczy. O życiu, macierzyństwie i pisaniuEWELINA SASIN - Urodzona w 1986 roku. Polonistka, kulturoznawczyni, gitarzystka. Współpracowała...
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com