School
liczba publikacji: 11
liczba punktów: 86

\\\"Pożeraże Świadomości\\\" Epilog.

Epilog:

– Zatrzymaj się. Wydaje mi się, że wystarczy.

– Jesteś pewien? Może wjedziemy jeszcze wyżej?

– Czy minęłaś tablicę drogową do zjazdu na Small- Red River?

– Tak.

– W takim razie wystarczy. Z tego wzniesienia, od znaku do stacji, jest tysiąc osiemset metrów. Gdybyśmy pojechali dalej skończył by mi się zasięg. Stań na środku drogi, będę miał lepszy widok.

– OKEY. – odpowiedziała.

Wyciągnąłem ze skrytki w bagażniku „Nissana”, ciężki karabin „Barrett”
i rozstawiłem go na metalowych nóżkach na dachu, sam kładąc się na nim w wygodnej pozycji do dalekiego strzału. Widoczność miałem doskonałą. Kolejny bezwietrzny, zimowy poranek. Światła stacji benzynowej na którą patrzyłem przez lunetę poniżej w dolinie, doświetlały sylwetki krzątających się wokoło niej Pożeraczy. Przeładowałem broń  i pierwszy zapalający nabój znalazł się w komorze. Celowałem w zawory zlewu paliwa. Mogłem rozróżnić metalowe tabliczki z rodzajem od każdego z nich. Wstrzymałem oddech. Już za pierwszym razem udało mi się przestrzelić jeden z nich. Pojawiła się dobrze mi znana mgiełka. Oba kąciki moich ust uniosły się. Sprężyna donośnika po moim pierwszym celnym trafieniu natychmiast pchnęła kolejny nabój wprost przed oblicze spiczastej iglicy. Kiedy pocisk dopadł cel, który zadeklarowałem, stację pochłonęła ściana ognia i czarnego dymu niszcząc ją doszczętnie. Na brzuchu poczułem drgania i wibracje karoserii od wybuchu. Kiedy dym opadł spojrzałem jeszcze raz przez lunetę szukając ocalałych Pożeraczy na  których mógłbym opróżnić do końca magazynek w którym zostały mi ostatnie trzy pociski. Tym razem spudłowałem, dopiero kolejny trafił prosto w brzuch Pożeracza robiąc mu ogromną dziurę, prawie oddzielając  przygarbiony tułów od nóg. Wtedy zobaczyłem w prawym górnym rogu lunety,  ich dowódcę. Stał nieruchomo wypatrując skąd dobiegł strzał. Kiedy uniósł rękę wskazując reszcie gdzie jesteśmy nacisnąłem ostatni raz palec spustowy
nie dając mu już jej opuścić. Czegoś podobnego, nigdy wcześniej nie widziałem. Jego głowa po prostu wyparowała. Sam tułów stał kołysząc się jeszcze prze chwilę w miejscu. Który w końcu ugiął się pod niewielkim ciężarem kompozytowych butli na jego plecach. Zeskoczyłem z dachu  rzucając karabin na tylną kanapę. Kiedy usiadłem wygodnie na przednim siedzeniu
i zamknąłem oczy do moich uszu, w których teraz brzęczało, zaczął dobiegać dźwięk równo pracującego silnika i kojącego głos Evy:

Udało się. Mam pomysł gdzie pojedziemy, ale to już niespodzianka...

Najpierw zerknąłem na zegar w desce rozdzielczej. Od kliku godzin miałem już dwadzieścia sześć lat. Potem na warkocz Evy, który opadał wzdłuż jej szyi. Kiedy skleiły mi się powieki natychmiast zasnąłem. Do tej pory pamiętam dokładnie, co mi się wtedy śniło. Był to dobry sen. Gałąź nie chciała się za nic w świecie złamać, a beczki nie byłem w stanie otworzyć.

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 398  |  Dodano: 2017-11-16 18:01  |  Punkty od użytkowników: 4.00
Komentarze
Zobacz również
Demon: Lis Północy
opowiadania 2017-12-13 21:13
Wracamy do kampanii na północy!  Mam nadzieję że kilka następnych opowiadań zakreśli...
Porzucony Aquapark cz. 4
opowiadania 2017-12-12 16:26
Otwarte usta losu - o tomie K. Boczkowskiego słów kilka.
recenzje 2017-12-06 21:34
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com