Autorzy

Skłonności



Słaba kondycja, przestawione litery,
zdania. Odsłaniają siatkówkę oka, mięśnie,
tracę kontrolę. Tik-tik.
Później łkam kilka godzin, kołysząc się na boki.
Pętelki na wyprutych nitkach, supełki. Rano
torfowiska ciągną się do lasu, pod górę.

Pomarszczona zieleń udaje liście, a w nich wyblakłe
odbicie, echo gdzieś ponad. Dzwonek telefonu.
Prawdziwy ciężar. Sterczące włosy,
wrzosy od wiatru roznoszą kwiaty w zakamarki nocy.
Dłonie wypełnione miękką skórą, pamięcią ust, ciała.
Twardnieją i rodzą się na nowo.

Z kołysanek, zapisanych poematów. Ze słowników, idiomów,
pokręconych sentencji, pomyłek. Później podkreślam
słowa na kursie z literatury angielskiej. Znam już wszystkie
nazwiska z pisemek. Zakłócają dzień, mylą tropy.
Wiatr od Morza Irlandzkiego robi swoje. Żyję zuchwale
i ? mimo skurczów ? tańczę. Pokonuję codzienny opór.

z tomu Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu - klik
Wyświetleń: 0  |  Dodano: 2017-11-18 19:00
Komentarze
Brak wyników.
Ostatnio na forum